1

2

3

4

5

 

Współpraca rodziców z nauczycielami

Wiek szkolny nie jest łatwy nie tylko dla dzieci, które muszą codziennie pojawiać się w szkole, odrabiać lekcje, pisać sprawdziany i zdobywać pozytywne uwagi w dzienniczkach. Osiągnięcia i porażki w szkole martwią i cieszą również ich rodziców, kto wie czy nie bardziej. Podczas jednak gdy dziecko nie traktuje nauki jako przepustki do udanego życia w przyszłości, rodzice muszą to swojej latorośli uświadomić i zachęcić ją do nauki. Nie jest to proste, jednak na szczęście możliwe. Warto na bieżąco sprawdzać, czy dziecko odrabia lekcje i nie ma zaległości w przyswajaniu kolejnych partii materiału. Dobrze jest co jakiś czas przejrzeć zeszyty, regularnie pojawiać się na wywiadówkach i przede wszystkim rozmawiać z dzieckiem o szkole, życiu i emocjach. Bardzo ważne jest, żeby dziecko nie czuło się kontrolowane i zmuszane, lecz wspierane przez rodziców w nauce. Czasami warto również udać się na spotkanie z samym nauczycielem. Decydują się na to nie tylko rodzice uczniów słabszych, ale również i tych zdolnych, którzy chcą, żeby ich dziecko rozwijało się w konkretnym już kierunku. Taka wspólna rozmowa o celach, planach dziecka, ale również i jego postępach i aktywności na zajęciach może okazać się niezwykle cenna i pozytywnie odbić się na dalszej współpracy nauczyciela z uczniem. Przede wszystkim trzeba więc zobaczyć w nauczycielu sprzymierzeńca.

Kiedy trzeba iść na wywiadówkę

Jednym z pierwszych obowiązków nastolatka jest chodzenie do szkoły. Jak jednak każdy obowiązek, również i obecność na lekcjach, uczenie się i odrabianie zadań domowych przyjemności raczej nie przynoszą. Dziecko w wieku szkolnym nie zdaje sobie jeszcze sprawy, że nauka może się mu przydać, dlatego warto trzymać zawsze rękę na pulsie i regularnie sprawdzać, czy dziecko robi postępy w nauce, z czym ma problemy i czy ogólnie nie sprawia kłopotów wychowawczych w szkole. Właśnie temu służyć mają wywiadówki, które organizuje się raz w miesiącu lub jedynie na zakończenie semestru zimowego i letniego. Podczas spotkania z rodzicami wychowawca omawia wszystkie najważniejsze kwestie dotyczące uczniów i ogólnie całej klasy, informuje o wynikach w nauce, osiągnięciach i frekwencji poszczególnych uczniów. Dodatkowo rodzice mogą również osobiście zajrzeć do dziennika z ocenami, zobaczyć z czym ich pociecha ma problemy i nawet umówić się na spotkanie z nauczycielem konkretnego przedmiotu, żeby omówić strategię, która pozwoli dziecku nadrobić zaległości w nauce. Taka współpraca rodzica z nauczycielem może bardzo pomóc dziecku. Podczas indywidualnej rozmowy warto jednak pamiętać, żeby zawsze zachować zdrowy rozsądek, nie dać się ponieść emocjom i za wszelką cenę nie bronić dziecka, jeśli faktycznie się ono nie uczy.

Na czyją pomoc mogą liczyć nastolatki

Chodzenie do szkoły nie jest szczególnie lubianym zajęciem. Chociaż trzeba przyswoić materiał z programu nauczania, to jednak dziecko niechętnie się uczy, miewa problemy z określeniem własnych zainteresowań, wytyczeniem sobie życiowej drogi, nie mówiąc już o problemach z emocjami. Właśnie te wszystkie czynniki z czasem prowadzić mogą do buntów i skłaniają młodych ludzi do próbowania tego, co nie zawsze wychodzi im na dobre. Dziecko a następnie nastolatek nierzadko czują się samotni w szkole, niezrozumiani przez rodziców, nauczycieli i nawet rówieśników. Co zatem można zrobić, żeby to zmienić? Przede wszystkim młody człowiek musi zrozumieć, że nie jest sam i nie musi samodzielnie rozwiązywać wszystkich swoich problemów. Ważne, żeby wsparcie zapewniali mu rodzice, kiedy zaś tego zabraknie, o dziecko powinien zatroszczyć się klasowy wychowawca i szkolny psycholog. Nierzadko ten kontakt z psychologiem ogranicza się do samej tylko rozmowy, w wielu szkołach jednak psycholog przychodzi na lekcje wychowawcze, żeby rozmawiać z uczniami o ich zainteresowaniach, pomóc im wytyczyć swoją drogę na życie, uświadomić o problemach współczesnego świata, które czyhają za rogiem. To wsparcie i pokierowanie dziecka jest bardzo ważne i niekiedy pozwala uchronić małego człowieka przed zboczeniem z raz obranej drogi.

Które przedmioty szkolne przydają w życiu

Jeden z podstawowych zarzutów przeciw szkole to konieczność uczenia się niepotrzebnych w życiu przedmiotów. Faktycznie, dziecko szybko zapomina wyuczony materiał, a po odebraniu dyplomu ukończenia szkoły wcale do niego już nie wraca. Mając takie podejście, można faktycznie dojść do wniosku, że lata spędzone w szkole to czas bezpowrotnie utracony. Jednak na szczęście zaczyna się to powoli zmieniać. Przede wszystkim w szkole wprowadzane są przedmioty, które jednak przydają się w życiu. Zalicza się do nich przygotowanie do życia w rodzinie oraz przedsiębiorczość, która ma zaznajomić młodego człowieka z regułami obowiązującymi na wolnym rynku. Zazwyczaj na to, jak będą wyglądać te zajęcia, wpływ mają przede wszystkim nauczyciele, jednak lekcje umiejętnie i ciekawie poprowadzone mogą być bardzo pożyteczne. W szkołach coraz więcej jest też obowiązkowych zajęć z języków obcych. Tu również wiele można zyskać. Warto jednak pamiętać, że dziecko nie nauczy się języka, jeśli jego aktywność będzie się ograniczała do samej tylko obecności na zajęciach. Najważniejsza jest zawsze samodzielna nauka w domu, a wiedzę warto jak najczęściej i jak najwięcej wykorzystywać już na lekcjach. Każdy z podstawowych przedmiotów również przydaje się na co dzień, chociażby umiejętność sprawnego liczenia i ładnego pisania, choćby miało się je wykorzystać tylko do stworzenia profesjonalnego listu motywacyjnego.

Czy nauka w szkole faktycznie wystarcza?

Chodzenie do szkoły to obowiązek, któremu podlega każde dziecko w wieku 7-19 lat. Okazuje się jednak, że to co nauczane w szkole to często za mało, żeby przygotować młodego człowieka do samodzielnego życia. Czego zatem brakuje w systemie nauczania? Przede wszystkim przedmioty są schematyczne. Dzieci od lat uczą się tych samych przedmiotów, które pozwalają im zdobyć wiedzę ogólną i nic ponadto. Tymczasem w dorosłym życiu najwięcej można najczęściej zyskać na rozwijaniu własnych pasji. Warto więc zadbać o to, żeby te zainteresowania znaleźć już jak najwcześniej i zacząć je szybko w sobie poszerzać i rozwijać. Właśnie temu sprzyjają liczne zajęcia dodatkowe. Zdecydowanie największy ich wybór jest w dużych miastach. Dzieci mogą uczyć się języków obcych, gry na instrumentach czy nawet postawić na aktywności fizyczne: taniec, jazdę konną, tenis czy siatkówkę. Właśnie te dodatkowe zajęcia, pod warunkiem że zostaną odpowiednio dobrane, mogą nauczyć dziecko dyscypliny, samozaparcia, mogą też znacznie poprawiać jego samopoczucie oraz sprzyjać budowaniu poczucia własnej wartości. Trudno jest jednak znaleźć ciekawe zajęcia dla dziecka. Najlepiej jest zapisywać je na dodatkowe lekcje metodą prób i błędów i pozostać przy tych zajęciach, które będą wzbudzały w dziecku zdecydowanie najwięcej entuzjazmu.

Problemy w nauce młodych ludzi

Chodzenie do szkoły niestety zawsze wiąże się z licznymi obowiązkami, a młody człowiek musi nierzadko tłumić swoje emocje i głęboko ukrywać swoje przekonania. Nigdzie nie ma chyba tylu buntowników co w szkołach różnego szczebla. Chociaż tyle mówi się obecnie o błędach wykonawczych, potrzebie reformy systemu nauczania czy ogólnie słabej kondycji szkoły, to na problem można też spojrzeć z innej strony. Wiele problemów w nauce to jedynie skutek uboczny. Młody człowiek w wieku szkolnym zazwyczaj przeżywa falę buntów, intensywnie zastanawia się nad światem, własnymi oczekiwaniami wobec niego, chce coś osiągnąć, uwielbia marzyć. Szkoła wydaje się w takim wypadku tylko przykrym obowiązkiem. Tymczasem można spróbować pogodzić jedno z drugim, a z nauki uczynić sprzymierzeńca, który pomoże osiągnąć wyznaczone cele w dorosłym życiu. Wiele w tej kwestii do powiedzenia mają rodzice. Powinni oni przede wszystkim zadbać o to, żeby dziecko zrozumiało, że uczy się przede wszystkim dla siebie, a zdobyte w szkole umiejętności mają mu pomóc w dorosłym życiu. Zazwyczaj kiedy pociecha zaczyna to rozumieć, fala buntów ustaje, a chociaż dziecko dalej niechętnie chodzi do szkoły, to jednak sięga już po książkę i stara się osiągać przyzwoite wyniki w nauce. Szybko też może dojść do wniosku, że nauka wcale nie wymaga aż tak dużo czasami. Czasami wystarczy skupić się na lekcji, żeby wynieść z niej wiele nowych wiadomości.

Nauczyciele tracą autorytet

Skończyły się już czasy, kiedy chodzenie do szkoły było dla dziecka jedynym obowiązkiem. Coraz częściej dzieci w coraz młodszym wieku zaczynają chodzić na liczne zajęcia dodatkowe, które mają rozwijać jego zainteresowania i poprawiać znajomość języków obcych. Niestety jednak nauka w szkole coraz bardziej odbiega od oczekiwań, programy nauczania są sztywne, a nauczyciele stopniowo tracą swój dotychczasowy autorytet. Dlaczego tak się dzieje? Wielu pedagogów nie czuje nawet powołania do wykonywanego zawodu, praca sprowadza się w wielu przypadkach do samego tylko przedstawienia materiału. Nauczyciele nie zaraża już pasją, nie zmusza uczniów do myślenia, a tym samym również staje się dla uczniów przezroczysty. Taki nagły spadek zainteresowania nauczycielem i lekcjami niestety też negatywnie wpływa na same wyniki w nauce. Dziecko radzi sobie w szkole coraz gorzej, dystans między uczniem a nauczycielem staje się coraz większy. Niestety zdrowej sytuacji nie można przywrócić w ciągu jednej lekcji, a utracony autorytet można odzyskać tylko ciężką pracą. Niezależnie jednak ile wysiłku w to trzeba włożyć, i tak warto zrobić coś, żeby czas spędzony w szkole nie był tym zmarnowanym, zarówno dla ucznia i nauczyciela. Jakkolwiek by nie było, zawsze okazuje się, że w przyszłości, ludzie zawsze najlepiej wspominają wymagających i charyzmatycznych nauczycieli.

Kiedy rówieśnicy liczą się bardziej niż rodzice

Rodzice kilkuletniego czy kilkunastoletniego dziecka zwykle doskonale wiedzą, jak dużą moc sugestii mają rówieśnicy ich pociechy. Koledzy i koleżanki z klasy mogą komplementować lub krytykować, podziwiać lub wyśmiewać się niektóre osoby, ich podejście do życia, stosunek do kwestii materialnych. Dziecko bardzo często dostosowuje się do tych opinii i zaczyna myśleć podobnie jak młodociani znajomi. To w końcu z nimi chcą się integrować, tworzyć zgraną grupę, przynależeć do szkolnej elity. Takie towarzyskie zapędy mają z pewnością wiele zalet, jednak mimo wszystko rodzice powinni to kontrolować. Dziecko może przecież zupełnie nieświadomie popaść w złe towarzystwo, zacząć postrzegać ludzi przez pryzmat pieniądza lub przeciwnie, presja rówieśników może wpędzić je w kompleksy i znacznie obniżyć jego samoocenę. Nawet dobre kontakty z rówieśnikami nie mogą więc zastąpić relacji rodzic-dziecko i to właśnie rodzice powinni być tym najważniejszym autorytetem dla młodego człowieka. Warto o tym zawsze pamiętać i starać się spędzać możliwie najwięcej czasu ze swoją latoroślą. Nawet wysokie kieszonkowe, najlepsze zajęcia dodatkowe, świetna szkoła i pokój pełen zabawek nie są w stanie zastąpić serdecznej i przyjacielskiej relacji, która zawsze powinna być między wszystkimi członkami rodziny, a przede wszystkim między dzieckiem a rodzicami.

Dorastanie młodych buntowników

Lata spędzone w szkole budzą zwykle mieszane uczucia. Trudno znaleźć ludzi, którzy z rozrzewnieniem wspominają czasy spędzone w szkolnej ławie. Przeciwnie, lekcje wydają się przykrym obowiązkiem, a chodzenie do szkoły zabiera cenny czas, który można zawsze spożytkować na o wiele bardziej przyjemne zajęcia. Warto pamiętać, że dziecko nie tylko wiele się uczy w szkole. Do szkoły idzie się średnio w wieku 6-7 lat, jej mury opuszcza się 12 lat później, a na lekcjach każdego dnia spędza się nawet kilka godzin. Szkoła staje się więc dla niego czymś w rodzaju drugiego domu, a nauczyciele i koledzy i koleżanki z klasy stają się nierzadko bliżsi niż właśni rodzice i rodzeństwo. Zdanie rówieśników zaczyna się więc często liczyć bardziej niż rady najbliższych, dlatego tak ważne jest, żeby dziecko trafiło do dobrego środowiska. Wiek buntu można przejść obronna ręką, jeśli tylko przekona się swoją pociechę, że ma się przeciw czemu buntować. Właśnie taka ścieżka wydaje się najlepsza, żeby budować pozytywną relację rodzic-dziecko i wychować pewnego siebie, ambitnego i wrażliwego człowieka, który będzie sobie w przyszłości świetnie radził w życiu. Warto pamiętać, że w czasach szkolnym dziecko powinno mieć nie tylko czas na naukę. Warto obdarzyć je też zaufaniem i pozwolić, żeby jednak miało czas na kontakty towarzyskie.

Trudne lata w szkole

Lata spędzone w szkole wspomina się różnie. Najczęściej jednak nawet ci najlepsi uczniowie nie chcą wracać do szkoły pamięcią. Obowiązkowa nauka nie przynosi zazwyczaj wymiernych korzyści w postaci finansowego wynagrodzenia, w dodatku młody człowiek często boryka się z różnymi problemami, a nauka do klasówek i testów to ostatnia rzecz, o której marzy. Z czym zatem musi sobie radzić uczeń? Przede wszystkim warto pamiętać, że chodzi do szkoły w trudnym okresie dojrzewania. Wtedy to kształtuje się jego charakter, światopogląd, wybiera sobie autorytety i zaczyna się zastanawiać, czego chce w życiu i oczekuje od innych i świata. Te wszystkie pytania są z natury trudne i nawet dorośli mają nierzadko poważny problem ze znalezieniem na nie odpowiedzi. Co zatem może powiedzieć młody człowiek, który wciąż jest zależny od rodziców i jeszcze nie może sam o sobie decydować? Kwestie związane z emocjami to jedno, zaś to, czego uczniowie się uczą w szkole to drugie. Szkoła nie zawsze przygotowuje odpowiednio do dorosłego życia. Chociaż obowiązkowo wprowadzone zostały już zajęcia z przedsiębiorczości czy z przygotowania do życia w rodzinie, to wciąż jeszcze wiele trzeba zrobić, żeby dziecko oprócz wiedzy teoretycznej wyniosło też umiejętności i wiedzę, które z pewnością przydadzą się już w dorosłym życiu.