Problemy w nauce młodych ludzi

Chodzenie do szkoły niestety zawsze wiąże się z licznymi obowiązkami, a młody człowiek musi nierzadko tłumić swoje emocje i głęboko ukrywać swoje przekonania. Nigdzie nie ma chyba tylu buntowników co w szkołach różnego szczebla. Chociaż tyle mówi się obecnie o błędach wykonawczych, potrzebie reformy systemu nauczania czy ogólnie słabej kondycji szkoły, to na problem można też spojrzeć z innej strony. Wiele problemów w nauce to jedynie skutek uboczny. Młody człowiek w wieku szkolnym zazwyczaj przeżywa falę buntów, intensywnie zastanawia się nad światem, własnymi oczekiwaniami wobec niego, chce coś osiągnąć, uwielbia marzyć. Szkoła wydaje się w takim wypadku tylko przykrym obowiązkiem. Tymczasem można spróbować pogodzić jedno z drugim, a z nauki uczynić sprzymierzeńca, który pomoże osiągnąć wyznaczone cele w dorosłym życiu. Wiele w tej kwestii do powiedzenia mają rodzice. Powinni oni przede wszystkim zadbać o to, żeby dziecko zrozumiało, że uczy się przede wszystkim dla siebie, a zdobyte w szkole umiejętności mają mu pomóc w dorosłym życiu. Zazwyczaj kiedy pociecha zaczyna to rozumieć, fala buntów ustaje, a chociaż dziecko dalej niechętnie chodzi do szkoły, to jednak sięga już po książkę i stara się osiągać przyzwoite wyniki w nauce. Szybko też może dojść do wniosku, że nauka wcale nie wymaga aż tak dużo czasami. Czasami wystarczy skupić się na lekcji, żeby wynieść z niej wiele nowych wiadomości.

Both comments and pings are currently closed.