Dorastanie młodych buntowników

Lata spędzone w szkole budzą zwykle mieszane uczucia. Trudno znaleźć ludzi, którzy z rozrzewnieniem wspominają czasy spędzone w szkolnej ławie. Przeciwnie, lekcje wydają się przykrym obowiązkiem, a chodzenie do szkoły zabiera cenny czas, który można zawsze spożytkować na o wiele bardziej przyjemne zajęcia. Warto pamiętać, że dziecko nie tylko wiele się uczy w szkole. Do szkoły idzie się średnio w wieku 6-7 lat, jej mury opuszcza się 12 lat później, a na lekcjach każdego dnia spędza się nawet kilka godzin. Szkoła staje się więc dla niego czymś w rodzaju drugiego domu, a nauczyciele i koledzy i koleżanki z klasy stają się nierzadko bliżsi niż właśni rodzice i rodzeństwo. Zdanie rówieśników zaczyna się więc często liczyć bardziej niż rady najbliższych, dlatego tak ważne jest, żeby dziecko trafiło do dobrego środowiska. Wiek buntu można przejść obronna ręką, jeśli tylko przekona się swoją pociechę, że ma się przeciw czemu buntować. Właśnie taka ścieżka wydaje się najlepsza, żeby budować pozytywną relację rodzic-dziecko i wychować pewnego siebie, ambitnego i wrażliwego człowieka, który będzie sobie w przyszłości świetnie radził w życiu. Warto pamiętać, że w czasach szkolnym dziecko powinno mieć nie tylko czas na naukę. Warto obdarzyć je też zaufaniem i pozwolić, żeby jednak miało czas na kontakty towarzyskie.

Both comments and pings are currently closed.